Na zaproszeniu najpierw wpisuje się osobę, którą znacie, a potem jej partnera z imienia i nazwiska – np. „Szanowna Pani Anna Kowalska i Szanowny Pan Adam Nowak”. Formuła „z osobą towarzyszącą” jest właściwa tylko wtedy, gdy gość nie ma stałego partnera. Wpisanie wieloletniego partnera przyjaciółki czy kuzynki jako „osoby towarzyszącej” to faux pas.
Jak zaadresować zaproszenie dla gościa z partnerem?
Wybór wzoru zaproszeń to najprzyjemniejsza część przygotowań. Potem trzeba jednak przygotować zwięzłą treść i – co bywa trudniejsze – poprawnie zaadresować każde zaproszenie. O ile imiona przyjaciół, kuzynów i cioć znacie na pamięć, o tyle z danymi ich partnerów bywa różnie.
Zasada jest prosta: na pierwszym miejscu wpisujecie osobę, z którą łączy Was relacja, a na drugim jej partnera lub partnerkę. Poradniki ślubnego savoir-vivre są tu zgodne: jeśli znacie dane partnera, piszecie „Jan Kowalski z Anną Nowak”, a formy „osoba towarzysząca” używacie tylko wtedy, gdy nie wiecie, z kim gość przyjdzie.
| Sytuacja | Jak zaadresować |
|---|---|
| Gość w stałym związku, znacie dane partnera | Szanowna Pani Anna Kowalska i Szanowny Pan Adam Nowak |
| Małżeństwo | Szanowni Państwo Anna i Adam Nowakowie |
| Gość w związku, nie znacie nazwiska partnera | Dowiedzcie się u rodziny lub znajomych – nie zostawiajcie „osoby towarzyszącej” |
| Gość bez stałego partnera | Szanowna Pani Anna Kowalska z osobą towarzyszącą |
| Rodzina z dziećmi | Wymieńcie dzieci z imienia, jeśli są zaproszone |
Jeśli po „zapraszamy” wpisujecie imiona i nazwiska w treści zaproszenia, odmieniacie je – jak to zrobić przy nazwiskach żeńskich, męskich i obcych, wyjaśniamy w artykule odmiana nazwisk na zaproszeniach ślubnych.
Dlaczego „osoba towarzysząca” może urazić?
Formuła „osoba towarzysząca” brzmi obco i obojętnie. Dla kogoś, kto od lat jest w związku z Waszą kuzynką czy przyjacielem, to sygnał, że nie zadaliście sobie trudu, by poznać jego imię. Zdarza się, że osoba zaproszona w ten sposób odmawia przybycia – i trudno się jej dziwić.
Dlatego warto poświęcić chwilę na mały research wśród rodziny i znajomych. Wystarczy telefon do mamy, rodzeństwa albo wspólnego znajomego. „Osoba towarzysząca” pozostaje dobrą formą tylko wtedy, gdy gość nie ma stałego partnera i sam jeszcze nie wie, z kim przyjdzie. Jeśli mimo starań ktoś odmówi, nie bierzcie tego do siebie – jak reagować na odmowy, piszemy w artykule goście odmawiają przyjścia na wesele.
Drewniane stoły weselne z kwiatami w ogrodzie (fot. Fadime Demirtaş / Pexels, licencja Pexels)
Czy zapraszać na wesele osoby, których nie znacie?
To pytanie warto zadać sobie jeszcze przed adresowaniem zaproszeń. Wiele osób po latach nie pamięta części gości własnego wesela – a goście, którzy przyszli z sympatią, przygotowali prezent i złożyli życzenia od serca, czują się potem nieswojo, gdy nowożeńcy ich nie rozpoznają.
Kilka wskazówek:
- Zaproszenia z osobą towarzyszącą planujcie świadomie – każde oznacza dodatkowe miejsce i koszt (w 2026 r. sam talerzyk to zwykle 300–450 zł od osoby, w Warszawie 450–700 zł, bez alkoholu), a Waszym gościem może być ktoś zupełnie obcy.
- Partnerów gości poznajcie wcześniej, jeśli to możliwe – choćby przy okazji osobistego wręczania zaproszenia.
- Znajdźcie chwilę na weselu, by przywitać się z osobami, których nie znacie, i zamienić z nimi kilka słów.
- Rozważcie mniejsze wesele, jeśli zależy Wam, by każda twarz na sali była Wam bliska. Więcej o tym w artykule kogo zapraszać na wesele.
- Byli partnerzy to osobny temat – kiedy zaproszenie byłego ma sens, a kiedy lepiej go pominąć, opisujemy w tekście czy zaprosić byłego na ślub.
Gdzie jeszcze trzeba wpisać dane osoby towarzyszącej?
Poprawny zapis imion i nazwisk dotyczy nie tylko zaproszeń. Te same dane pojawią się na winietkach, na planie stołów oraz na podziękowaniach dla gości. Gdy goście potwierdzą przybycie, poproście tych zaproszonych „z osobą towarzyszącą” o imię i nazwisko partnera – zbierzcie wszystko w jednej liście gości, a unikniecie rozbieżności i nieprzyjemnych pomyłek.
Najczęstsze pytania
Kogo wpisuje się na zaproszeniu jako pierwszego? Osobę, którą znacie i z którą łączy Was relacja, np. przyjaciółkę albo kuzyna. Jej partnera lub partnerkę wpisuje się na drugim miejscu, także z imienia i nazwiska: „Szanowna Pani Anna Kowalska i Szanowny Pan Adam Nowak”. Małżeństwo zapraszacie razem, z nazwiskiem w liczbie mnogiej: „Szanowni Państwo Anna i Adam Nowakowie”.
Czy wypada napisać „z osobą towarzyszącą” na zaproszeniu dla pary w stałym związku? Nie. Jeśli gość ma stałego partnera, wpiszcie jego imię i nazwisko, w razie potrzeby dowiadując się ich od rodziny lub znajomych. Formuła „osoba towarzysząca” brzmi obojętnie i może urazić kogoś, kto od lat jest w związku z Waszym gościem. Zostawcie ją dla gości bez stałego partnera, którzy jeszcze nie wiedzą, z kim przyjdą.
Czy każdy gość musi być zaproszony z osobą towarzyszącą? Nie ma takiego obowiązku. Zwyczajowo zaprasza się gości razem ze stałymi partnerami, a osoby samotne z osobą towarzyszącą, jeśli pozwala na to budżet i wielkość sali. Każda osoba towarzysząca to dodatkowe nakrycie, więc przy kameralnym weselu można zaprosić tylko pary i bliskich, o ile zasada jest taka sama dla wszystkich.
Czy partner gościa dostaje osobne zaproszenie? Zwykle nie. Parze, która mieszka razem albo jest w stałym związku, wręcza się jedno zaproszenie z oboma imionami i nazwiskami. Osobne zaproszenie wysyła się dorosłym dzieciom gości, które mieszkają osobno, oraz partnerowi, z którym gość nie mieszka, jeśli dobrze go znacie. Najważniejsze, żeby każda zaproszona osoba była wpisana z imienia i nazwiska.
Co zrobić, gdy nie znamy nazwiska partnera gościa? Zapytajcie wspólnych znajomych, rodzinę albo samego gościa przy okazji rozmowy, np. dzwoniąc z pytaniem o termin wręczenia zaproszenia. To drobny wysiłek, który zostanie doceniony. Jeśli zaproszenia trzeba wysłać szybko, wpiszcie samo imię partnera, a pełne dane zbierzcie przy potwierdzaniu przybycia, przed przygotowaniem winietek.
Źródła
abcWeselne
Redakcja abcWeselne.pl — porady, inspiracje i trendy ślubne.






